Święta, okresy liturgiczne - cz. 1.

Dokonuje się to nie tylko w Szabat, ale także w wielu świętach regularnie pojawiających się w kalendarzu, obejmujących całe życie człowieka, zarówno jego wzloty i upadki, jak i wielką i bolesną historię narodu.

Także w chrześcijaństwie poszczególne, jakże liczne święta, zanurzone są w życiu człowieka, ukazują mu Najwyższą Dłoń – Boga działającego w codzienności i poprzez codzienność, w czasoprzestrzeni ludzkiej. Świętując, człowiek nawiązuje kontakt z Bogiem osobowym, z nieosiągalną godnością, wielkością i doskonałością. Właśnie w świętowaniu dokonuje się więź z Najwyższą Osobową Wartością – Bogiem w czasoprzestrzeni człowieka. Kontakt ten jest niezbywalny dla rozwoju człowieczeństwa, dla wzrostu wolności człowieka, otwarcia się na nieskończoność, przekraczania groźnego immanentyzmu, w trosce o skalę ludzkiej kondycji. Święto ma swój odrębny czas. We współczesnej cywilizacji pracy (homo laborans) łatwo zapomina się o znaczeniu święta, redukując je do czasu odpoczynku, gry, paradnych obchodów. Święto jednak posiada charakter misteryjny i w nim leży jego istota.

Twórcą święta jest Jezus Chrystus, On jest i czasem świętym, i świętą przestrzenią, dzięki temu ukierunkowuje czas i przestrzeń ku nieskończoności. W konsekwencji człowiek może zwrócić swój czas i przestrzeń ku Zbawcy. Oznacza to, że święto to szczególny związek Jezusa Chrystusa z jakąś cząstką ludzkiego czasu i człowieczej przestrzeni. Święto należy do zasadniczej struktury życia religijnego tak indywidualnego, jak i społecznego, do czasoprzestrzeni. Na tym tle należy widzieć znaczenie powtarzalności świąt.

Powracające słowa: czas i przestrzeń w konkretnym doświadczeniu święta oznacza wydzielenie odpowiedniego czasu, części czasu jako świętego, specyficznego, a także przestrzeni sakralnej, a więc miejsca odpowiedniego (kościół, zgromadzenie liturgiczne jako żywa świątynia).

Korzeń, z którego pochodzi wyrażenie „święto” (łac. festum), to greckie phainomai, które znaczy pokazuję, ukazuję. Pozwala ono dostrzec nowe horyzonty. Święto jest afirmacją dobroci świata, pomaga człowiekowi radować się, a fundamentem tej radości jest Bóg.

Mówi się o symbolizmie świąt chrześcijańskich, ponieważ są one wspomnieniem wydarzeń zbawczych z historii zbawienia, a z drugiej strony uroczystym podkreśleniem artykułów chrześcijańskiego credo oraz nauczania Kościoła wyrażonego w dogmatach i w magisterium.

Kolejnym elementem symboliki świąt jest wpisanie ich w rytm kosmiczny, solarny czy lunarny. Cykl ten stanowi substrat, podstawę, podłoże, został przekształcony głęboko przez tradycję tak żydowską, jak i chrześcijańską. Chrześcijański kalendarz świąt powstał w wyniku dynamicznego napięcia między żydowskimi tradycjami, chrześcijańską teologią i misjonarską wolą adaptacji. Trzeba było równocześnie tworzyć teologię nowego kultu, przygotowaną mesjańskim i eschatologicznym charakterem świąt Pierwszego Przymierza. Odnajdujemy w tym względzie różne stanowiska.

Klemens Aleksandryjski wyraził przekonanie, że całe życie chrześcijanina jest świętem, gdyż sprawiło to zbawcze działanie Chrystusa: „Chrześcijanin, nawet gdy żyje sam, całe jego życie jest nieustannym świętem, ponieważ jest całkowicie poświęcony Bogu i dziękczynieniu” (Stromateis 35, 6-7; 48, 3). Orygenes tłumaczył, że święto jest potrzebne tylko niedoskonałym (Contra Celsum VIII, 22–23, PG 11, 1549–1552). „Naprawdę obchodzi święto ten, kto wykonuje swe obowiązki, wciąż się modli i nieustannie składa Bogu bezkrwawe ofiary w modlitwach”. Karl Rahner podjął zadanie ukazania związku człowieka z rokiem chrześcijańskim (L’homme au miroir de l’Année chrétienne, Paris 1966). Przemiana symbolizmu kosmicznego polega na przekształceniu go w symbolizm historyczny. Poszczególne święta odnoszą się do wydarzeń z historii zbawienia. Święta podzielone są na dwie kategorie: cykl świąt związanych z życiem i działalnością Jezusa Chrystusa (łac. temporale – święta roku liturgicznego) oraz cykl świąt i wspomnień świętych (łac. sanctorale).

 

1. Niedziela

Jest najstarszym świętem. Przez pewien czas była jedynym świętem w chrześcijaństwie; łac. dominicus, dies dominica – dzień pański, gr. kyriake hemera. Ap 1,10 mówi o dniu ósmym w nawiązaniu do ukazań się Zmartwychwstałego w pobliżu Emaus (Łk 24), Tomaszowi (J 20; por. także Dz 20). W nawiązaniu do tych faktów KL (106) zauważa: „Zgodnie z apostolską tradycją, która rozpoczyna się w dniu zmartwychwstania Chrystusa, Kościół celebruje misterium paschalne każdego ósmego dnia, który słusznie nazywamy dniem Pańskim, czyli niedzielą (…). Niedziela jest zatem pierwszym dniem świątecznym, który należy tak przedstawić wiernym i wpajać w ich pobożność, aby stał się również dniem radości i odpoczynku po pracy” (por. KPK 1983, kan. 1247).

Chrześcijanie nadawali niedzieli także inne nazwy (zob. Nadolski Bogusław, Niedziela. Historia, znaczenie, symbolika, Kraków 2010), m.in. siódmy dzień (szabat), w którym Bóg odpoczął po stworzeniu świata (Rdz 2,3).

Niemieckie określenie niedzieli (Sonntag) nawiązuje do Chrystusa jako światłości. Chrystus jest prawdziwym światłem, dlatego też niedziela rozpoczyna każdy tydzień. W Modlitwie Eucharystycznej modlimy się: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy [w sensie świętowania, czczenia – uwaga BN] pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał (…)”.

Świadomość symboliki niedzieli jako dnia zmartwychwstania była żywa szczególnie w wiekach średnich. Adam od św. Wiktora (zm. 1192) rozpoczynał jeden ze swoich hymnów słowami: Salve, Dies, dierum gloria. Treść tego hymnu przeniknięta jest symboliką światła. Bożonarodzeniowe Gloria i wielkanocne Alleluja stanowią jedność.

W Kościele starożytnym niedziela została „uchrystusowiona” jako dzień zmartwychwstania Pańskiego antycypującego pełnię Królestwa dla zgromadzonego ludu. Nie brać udziału w zgromadzeniu znaczyło rozdzierać Ciało Chrystusa. W wiekach średnich, przeciwnie, w podkreślaniu świętowania niedzieli akcent kładziony jest na indywidualną perspektywę, „słuchanie mszy świętej”; obowiązek ten wiązano z cnotą religijności.

Charakterystycznie zawarte są różne nazwy niedzieli w hymnie śpiewanym w Jutrzni niedzielnej: Salve, dies dierum gloria (Witaj, dniu pierwszy początku światłości). Hymn prawdopodobnie Adama od św. Wiktora (po 1150 r.).

1. Witaj, dniu pierwszy, początku światłości.

2. Dniu najszczęśliwszy zwycięstwa na nocą.

3. Godny wesela i pieśni pochwalnych.

4. Dniu Paschy, witaj.

Nim zajaśniałeś, Jezus cierpiał za nas

I swoją męką zgładził ludzkie winy.

Pogodził z Ojcem marnotrawnych synów

Przez śmierć na krzyżu.

5. Razem z Chrystusem jesteśmy umarli

6. Złu i grzechowi, by życie odzyskać

7. Chrztem odrodzeni czekamy na zorzę

8. Słońca wieczności.

Baranku Boży, Zmartwychwstały Panie,
Zbawieni łaską, Twoją krwią obmyci
Wielbimy Ciebie przez Twą jedność z Ojcem
W najświętszym Duchu. Amen.

 

Współczesne silne tendencje sekularyzacyjne każą tym mocniej akcentować znaczenie niedzieli dla życia chrześcijańskiego, poświęcona jest ona bowiem medytacji i odpoczynkowi, stanowi szczególny rodzaj zdobyczy cywilizacji judeochrześcijańskiej. Powinna być dniem szczególnie chronionym.

 

2. Okresy (cykle) liturgiczne

Rok liturgiczny to cud mądrości” (Vittorio Messori)

W bieg roku wpisane są zarówno święta, wspomnienia (anamneza) dzieł zbawczych Boga w Jezusie Chrystusie, jak i owoce życia anamnezą, stąd podział roku na proprium de tempore (święta Pańskie, niedziele) oraz proprium de sanctis (wspomnienia świętych). W liturgii stosujemy wyrażenie „rok liturgiczny”.

Posiada on strukturę ewokacyjną, przypominającą historię zbawienia, a szczególnie czyny Chrystusa, jest, rzec by można, pieśnią czynów Bożych, muzyką ewokującą. Wspominane działania Chrystusa uobecniają się i zapowiadają inicjalnie zapoczątkowaną eschatyczną przyszłość. Trzeba powiedzieć za KL (102), że rok liturgiczny to przestrzeń „dotyku Boga” w odniesieniu do człowieka (gdy kapłan chrzci, Chrystus chrzci; KL 7, z powołaniem się na św. Augustyna) i „dotyku Boga” przez człowieka.

Wspomniany artykuł KL stwierdza: „Obchodząc misteria odkupienia, Kościół otwiera całe bogactwo zbawczych czynów i zasług swojego Pana tak, że one uobecniają się niejako w każdym czasie, aby wierni zetknęli się z nimi (łac. attingunt, attingo – dotykam) i dostąpili łaski zbawienia”. Ów „dotyk” dokonuje się poprzez słowa i symbole, wyraża się w uwielbieniu, dziękczynieniu, prośbie, milczeniu, skardze. Święta liturgiczne uczą specyficznej wrażliwości na „dotyk Boga” (Gd 43(2009), nr 18, 142 posługuje się wyrażeniem Berührungsempfindlich sein. Liturgische Berührungsempfindlichkeit). Takiej wrażliwości uczy także sztuka liturgiczna, obrazy to przestrzeń sprawowania liturgii.

Świętowanie roku liturgicznego znajduje swój szczyt w sprawowaniu Eucharystii. Dostrzec należy charakterystyczny zbieg poszczególnych okresów z rytmem kosmicznym, co potęguje symbolikę, a przede wszystkim trzeba zauważyć fakt, że symbolika kosmiczna staje się symboliką historyczną, symboliką wyznawców Chrystusa (święta paschalne – wiosna – szczyt zbawczego działania Jezusa – misterium paschalne – nowe życie). Poszczególne święta odnoszą się do faktów z dziejów zbawienia. Równocześnie trzeba mówić o uniwersalnym charakterze tej symboliki. Rachuba „po narodzeniu Chrystusa” – Dionizy Mniejszy (zm. 540), pochodzący ze Scytii, użył słowa „od wcielenia Chrystusa” (ab incarnatione), nie od narodzenia – wcielenie rozumiano jako całe dzieło Chrystusa, ale i jako narodzenie.

Dodajmy, że dopiero dwa wieki później Beda Czcigodny zastosował taką rachubę po raz pierwszy, w Europie przyjęto ją na dobre w XI–XIII w., zaś Hiszpania zaakceptowała w XIV w.). Według św. Pawła momentem przełomowym nie są narodziny Jezusa, lecz Jego zmartwychwstanie.

W Starym Testamencie mowa jest jedynie o lecie i zimie. Podział na cztery pory roku pojawił się w późniejszych tekstach z Qumran, w innych kulturach trzeba ich szukać w roku słońca (Homer, Tales z Miletu, Hrabanus Maurus; De Inie. X, 12, PL 111, 305). Podział przyjęty przez Ojców Kościoła szczególnie ze względu na symbolikę liczby cztery. Pory roku odnoszono do Chrystusa jako Pana wszystkich czasów.

Rok jest symbolem wieczności, annus est aeternitas, ale także znakiem krótkości życia człowieka. Treść roku liturgicznego stanową Jezusowe słowa: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat, znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16,28). Rok liturgiczny to ruch wydarzenia Chrystusowego: wyjście od Ojca, przyjście na świat i powrót do Ojca. Słusznie jest to „Rok Pana”. Jan Chryzolog (V w.) użył określenia: „Rok zbawienia”. To Chrystus jest rokiem: Christus est annus (Ildefons Herwegen). Wyrażenie „rok kościelny” pojawiło się dopiero w XVII stuleciu.

Misterium Paschalne, serce chrześcijaństwa, przyjmuje w ciągu roku różne specyficzne formy świętowania, uroczystości, święta, z wyakcentowaniem różnych darów i łask.

Od strony formalnej rok liturgiczny obejmuje, jak wyżej wspomniano, temporale – czas wspominania zbawczego dzieła Chrystusa, i sanctorale – wspomnienia, święta wyznawców Chrystusa, realizatorów Ewangelii. Święci są epifanią Chrystusa i Kościoła, współbudowniczymi Ciała Kościoła, przykładami w naśladowaniu Chrystusa, jako „chmura wstawienników” – rzesza świadków (Hbr 12,1). Są wśród nich:

  • męczennicy – doskonali naśladowcy męki Chrystusa;
  • papieże – fundament jedności Kościoła, następcy apostoła, szafarze boskich tajemnic;
  • pasterze – w służbie Chrystusa i Kościoła;
  • doktorzy – dar Jezusa dla Kościoła, sól ziemi;
  • dziewice – miłujące Chrystusa całym niepodzielnym sercem;
  • zakonnicy – uczniowie Chrystusa ubogiego, czystego, posłusznego.

Rok liturgiczny rozwija życie i działanie Jezusa Chrystusa w czasie, jest jak rulon, rozwijany, by kształtować refleks samego Boga w człowieku, rozwijany przez Ducha Formatora, „władającego czasem”, pomagającego człowiekowi w jego indywidualnej archeologii życia Bożego.

Rok liturgiczny rozpoczyna się Adwentem. Następnie kolejno przeżywamy:

I. Triduum Paschalne,

II. Okres Wielkanocy,

III. Okres Wielkiego Postu,

IV. Okres Narodzenia Pańskiego,

V. Okres zwykły (w ciągu roku),

VI. Okres Adwentu,

VII. Dni modlitw błagalnych i dni kwartalne

Dopowiedzenia wymaga symbolika Adwentu i Pięćdziesiątnicy Paschalnej (czas Wielkanocy).

 

Misterium adwentu

Bóg określa siebie jako Ten, który przychodzi (Ap 1,8). Przyjście to autodefinicja Boga judeochrześcijańskiego. Adwent to właśnie czas oczekiwania Boga i czas nadziei, zaufania Bogu. To nie tylko okres roku liturgicznego poprzedzający Narodzenie Pańskie, to także swoisty nerw życia człowieka, wpisany w ludzkie oczekiwania i nadzieje, bez których życie traciłoby sens zredukowane do rozpaczy i beznadziejnego buntu. Nadzieja bowiem orientuje człowieka ku wartościom, dobru, pozwala mu podejmować nowe, z odwagą szukać. Życie chrześcijanina jest adwentem. Nadzieja wyraża się w świadomości, że wszystko w życiu ma swój sens.

 

Oczekiwanie na Zbawiciela rodzi pytanie, jaki jest cel Wcielenia. Zwykle odpowiadamy, że Bóg przychodzi, ponieważ kocha człowieka i chce go wybawić od grzechu. Martyrologium natomiast, jak i Kalendarz świętych, cel ten wyraża w stwierdzeniu: volens consecrare mundum (chce uświęcić świat). W II prefacji na Narodzenie Pańskie w Mszale z 1970 r. czytamy: „Wcielenie odnawia wszechświat” (de restauratione universa in Incarnatione) – by odnowił całe stworzenie (in integrum restitueret universa). Zawiera ona myśl o przywróceniu (restytucji) do pierwotnej jedności. Bóg brata się z człowiekiem.

Także pieśni przeznaczone na Adwent podejmują ten motyw (np. Głos wdzięczny z nieba wychodzi; w języku staropolskim i w dalszych zwrotkach, które niezwykle rzadko są śpiewane, a szkoda).

Na progu XII w. św. Anzelm z Canterbury postawił pytanie: Cur Deus homo (Dlaczego Bóg człowiekiem?). Odpowiedź szła w kierunku stwierdzenia, że w człowieczeństwie jest coś, że Bóg zapragnął być jednym z nas.

Charakterystyczna jest kosmiczna perspektywa Adwentu: „Gdy głęboka cisza zalegała wszystko, a noc w swoim biegu dosięgała połowy, wszechmocne Twe Słowo z nieba, z królewskiej stolicy (…) runęło w pośrodku zatraconej ziemi” (Mdr 18,14-15). Odnieść się trzeba do czytania z Księgi Izajasza: „Wyrośnie gałązka z pnia Jessego, wypuści się pęd z jego korzenia” (Iz 11,1-2). „W tym dniu korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów” (Iz 11,10). W tym kontekście rozumiemy także odczytywanie genealogii Jezusa – 17 grudnia (Mt 1,1-17; por. Łk 3,23-38). W centrum tej nowej gałązki widzimy Maryję, łacińskie słowa na określenie gałązki verga; por. wyrażenie Virgo – Dziewica.

Nadzieję tę wyraża także upowszechnione w wielu krajach zawieszanie → wieńca adwentowego nie tylko w kościołach, lecz także w domach prywatnych i na ulicach. Zielone gałązki wieńca, jak również drzewko bożonarodzeniowe → choinka, oraz fakt, że od Bożego Narodzenia wydłuża się dzień, pogłębiają ten motyw.

Droga przyjęcia ciała człowieczego prowadzi przez Maryję. Bóg zwraca się do stworzenia. Bóg odwieczny, wysyłając swego Syna na ziemię, prosi o współpracę w tym nowym narodzeniu kobietę, Maryję. (Słusznie teolog francuski Jean Galot uważa fakt Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie i Wcielenie za fundament emancypacji). Konsekwencją Maryjnego fiat jest Wcielenie. Święty Ambroży napisał: non horuisti virginis uterum (nie uchyliłeś się przed łonem dziewicy).

Czy nie należy widzieć jakiejś szczególnej intuicji wiary w fakcie wyakcentowania roli Maryi w religijności polskiej w okresie Adwentu? Mam na uwadze zawrotną wprost karierę mszy roratniej. Zachowane źródła mówią, że spośród miast polskich wyróżniał się Kraków. Że to właśnie tam za czasów Zygmunta I Starego powstała Kapela Rorantystów, grająca na roratach. Katedra na Wawelu może się także poszczycić aż dwukrotnym sprawowaniem mszy roratniej (msza bez śpiewu dla idących do pracy i druga uroczysta śpiewana).

Adwent jest początkiem nowego roku liturgicznego. Moment ten od strony praktycznej silnie podkreślany jest w regionach protestanckich, od początku Adwentu sprzedaje się kalendarze.

Czas Adwentu, obejmujący w Kościele katolickim cztery niedziele (w Liturgii ambrozjańskiej sześć niedziel), jest silnym znakiem w roku liturgicznym, a w konsekwencji w życiu ludzkim. Pierwsza część Adwentu orientuje na powtórne przyjście Chrystusa, finalny wymiar ludzkiego życia, wskazuje na „drugi brzeg i ciąg dalszy”. Adwent „jest czasem radosnego oczekiwania na przyjście Pana”. Ten wymiar posiada także znaczenie dla kształtowania kultury, stanowi sprzeciw wobec immanentyzmu, stanowi wezwanie do pracy nad naszą nadzieją. Liturgia Adwentu daje nadzieję, uczy umiejętności czekania, wbrew temu, co Hans Urs von Balthasar nazwał „Faustowskim spazmem”, tj. nieumiejętność, chęć natychmiastowego zapanowania nad czasem.

Kardynał Joseph Ratzinger napisał, że celem roku liturgicznego jest przypominanie wielkiej historii, budzenie pamięci serca, aby odróżnić gwiazdę nadziei. „Piękne zadanie Adwentu: ożywić w nas wszystkich pamięć dobroci i w ten sposób otworzyć drzwi nadziei”. Nadzieja tylko immanentna nie jest w pełni nadzieją. Marcin Luter opublikował w 1524 r. znaną adwentową pieśń: „Teraz przychodzi Zbawiciel pogan” (Nun komm, der Heiden Heiland). Niezmiennie wykonywana jest na koncertach kantata Sebastiana Bacha. I Marcin Luter, i Jan Sebastian Bach nawiązują do hymnu św. Ambrożego (zm. 397) Intende qui regis Israel, w którym zachodzą słowa Veni Redemptor gentium (za czasów św. Ambrożego w roku liturgicznym nie było okresu Adwentu), autor ukazuje drogę Słowa Wcielonego od żłóbka do krzyża i powtórnego przyjścia.

W liturgii słowa odnajdziemy także dużo perykop zapowiadających obiecane zbawienie, przygotowanie przez Pana wielkiej uczty (która jest symbolem zbawienia) dla swoich ze wszystkich ras i pokoleń. W tekstach tych kryje się nie tylko moralna zachęta do dobrego życia. Przyjście Pana jest także ostateczną afirmacją godności człowieka wyrażającej się w nadziei. Pan zgromadzi nieprzeliczone rzesze wybranych, których nikt policzyć nie zdoła, którzy będą oglądali oblicze Boga (Ap 22,4). Imię człowieka będzie umieszczone w księdze życia, co oznacza nie tylko przynależność do Boga, lecz także odnalezienie się człowieka, „bycie u siebie”. Miał rację Josef Pieper, twierdząc, że „formą budowy człowieka jest nadzieja”.

Święty Bonawentura, komentując adwentowy tekst o podniesieniu oczu, ponieważ przybliża się odkupienie, zwraca charakterystycznie uwagę na to, że chrześcijanin winien podnieść oczy, by widzieć i rozeznawać sytuację, w której się znajduje, podnieść i otworzyć serce, wydobywając zeń cały zapas energii, winien podnieść także swoje ręce – przez pracę. Dynamizm nadziei chrześcijańskiej kształtuje prawdziwego chrześcijanina, nieobecność bowiem ewangelicznej nadziei w jego życiu jest zjawiskiem wysoce destruktywnym. Godziną narodzin ludzkiej wolności i nadziei jest godzina spotkania z Bogiem, który przychodzi.

Czas Adwentu uczy także zauważyć każdą łzę, schylić się po nią i zmieniać ją w nasionka nadziei (wyrażenie Eugeniusza Szulborskiego, Ślady).

Postacie występujące w Adwencie ukazują tych, którzy widzieli, na kogo czekają (Jan Chrzciciel, Bogurodzica). „Adwent to daleki fryz pełen postaci i zdarzeń” (Janusz Pasierb, Czas otwarty, Poznań 1972), dzięki liturgii adwentowej okres ten staje się bardziej czytelny i pełen najgłębszego sensu. Praca nad adwentową nadzieją otwiera na innych (por. wdowa podziwiana przez Jezusa, która wrzuciła do skarbony ostatni grosz; Łk 21,1-4), jest czasem widzenia (prorok – widzący) przede wszystkim drugiego człowieka, ale i zdarzeń, rzeczy w świetle eschatycznej nadziei.

Wyrażenie adventus nie znaczy jednak oczekiwania, lecz przyjście, i faktycznie w Kościele pierwszych wieków silne było oczekiwania na powtórne przyjście (paruzja) i ono zwróciło uwagę na pierwsze przyjście (Christoph Dohmen, Warum Feiern wir Weihnachten?, Stuttgart 2006, s. 6–7). Obecność Boga w świecie już się zaczęła, winna ona wzrastać aż do powtórnego przyjścia. Postacie adwentowe (Jan Chrzciciel) wskazują właśnie na już obecnego Mesjasza, wzywającego do nawrócenia.

Druga natomiast część Adwentu przygotowuje na przeżycie świąt w bliskości Boga przez przyjęcie ludzkiej natury przez Odwieczne Słowo Boże, a więc rewaloryzację niezbywalnej godności człowieka. Charakterystyczne w tym okresie są tzw. antyfony „O” odkrywające najgłębsze pragnienia w człowieku, jako homo desiderans (człowiek pragnący).

Nazwa wiąże się z początkiem tekstu każdej z antyfon, które wykonuje się przed Magnificat przez siedem dni poprzedzających Narodzenie Pańskie. Antyfony te zwane są Antiphonae maiores (Antyfony większe), a ponieważ każda z nich rozpoczynała się od litery „O”, określano je jako „antyfony O”, „wielkie antyfony”, „wielkie O”. W śpiewie gregoriańskim „O” łączy się z tęsknym melizmatem.

Antyfony wyrażały podziw nad misterium, które obwieszczały. Ich struktura jest trzyczęściowa:

1) tytulatura symboliczna zaczerpnięta z Ksiąg Mądrościowych lub Prorockich odnoszących się do Mesjasza;

2) odniesienie do Starego Prawa – jako figura;

3) modlitwa.

Incipity antyfon:

  • O Sapientia (Mądrości; O Adonai);
  • O radix (Korzeniu Jesse);
  • O clavis (Kluczu Dawida);
  • O oriens (Wschodzie);
  • O rex (Królu),
  • O Emmanuel.

Obecnie jest ich siedem, w ciągu wieków liczba ich była zmienna. Antyfony te tworzą, poczynając od ostatniej do pierwszej, zawołanie ero cras (jutro przybędę). Antyfonarz Grzegorza Wielkiego podaje ósmą antyfonę: O Virgo virginum (wspomina o niej także Amalary Metzu). Nieznany jest autor antyfon.

Treści Adwentu wyrażają się także w oczekiwaniu na gościa w wigilijny wieczór. Jest ono symboliczne. Pragniemy spełnić jakieś dobro. Bóg kryje się w szczegółach, ale czekamy, kto będzie naszym pożądanym gościem, spełni nasze pragnienia. Podświadomie oczekujemy może nie tyle potrzebującego naszej pomocy, ile tego, który nam jej udzieli i to w najpełniejszy sposób – na Chrystusa.


_______________________________________

Nadolski Bogusław, Pochwała święta, Pallottinum, Poznań 1997;

Jan Paweł II, List apostolski o świętowaniu niedzieli, Poznań 1998;

Nagy Stanisław, Sakralny charakter niedzieli, ComP 2(1982);

Pisarzak Marian, Przygotowanie Eucharystii niedzielnej. Aspekt teologiczno-pastoralny, RBL 34(1981), 25–34;

Nadolski Bogusław, Niedziela. Historia, znaczenie, symbolika, Kraków 2010;

Cath I, 1117;

DACL XII, 1816–1819;

Häußling Angelus Albert, Akklamationen und Formeln, GdK 3, Regensburg 1990, s. 224–226;

Merkelbach Heiko, Propter nostram salutem. Die Sehnsucht nach Heil im Werk Hans Urs von Balthazar, Münster 2004;

Pałecki Waldemar Jan, Rok liturgiczny Paschą Chrystusa, Sandomierz 2006.

 Tekst udostępniony za zgodą Wydawnictwa Salwator

Autor: ks. prof. Bogusław Nadolski TChr

 Źródło: http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=7539

Zaproszenia

Konferencja przed chrztem

15 grudnia (sobota) o godz. 17:00 w Kaplicy Porcjunkula (pod kościołem) odbędzie się konferencja przed chrztem dla rodziców i rodziców chrzestnych. Przypominamy, że zarówno rodzice, jak i rodzice chrzestni zobowiązani są do ucze ...

Więcej

Msza i nabożeństwo przez wstawiennictwo św. Joanny

W ostatni czwartek miesiąca, 29 listopada o godz.: 18.00 zapraszamy na Mszę Św. i nabożeństwo z modlitwami przez wstawiennictwo św. Joanny Beretty Molla  o święte powołania do życia w małżeństwie i rodzinie. Zapraszamy szczeg&o ...

Więcej

Nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca

W sobotę, 1 grudnia zapraszamy na nabożeństwo pierwszosobotnie. Jest to nabożeństwo, o którego odprawianie prosił Pan Jezus oraz Matka Boża w czasie objawień w Fatimie. Są one odprawiane w każdą pierwszą sobotę miesiąca po Mszy św. o godz ...

Więcej
Więcej artykułów